Ból dla oczu, czyli najgorsze okładki.

Ból dla oczu, czyli najgorsze okładki.

19 lipca 2018 Off By Natalia Króliczek

O tym, że uwielbiam piękne okładki, wie każdy w moim otoczeniu. Lubię minimalizm a czasami przepych, nienawidzę natomiast braku jakiegokolwiek smaku w tym, co się robi. Mama zawsze mówiła, żeby nie oceniać książki po okładce, ale jednak to miły dodatek do niej, zwłaszcza kiedy się je kolekcjonuje. Moja biblioteczka jest kolorowa, czarno-biała, każda półka ma swoje zadanie. Mój sposób sortowania to według wydawnictwa. Łatwo wszystko znaleźć, a papierowe przyjemności często pasują do siebie itp. Z tego miejsca od razu by nie było nieporozumień, oceniam tylko i wyłącznie OKŁADKI, środek zostaje na ten czas wyłączony z obiegu. Nie chcę się tutaj rozpisywać na temat takich ogólników jak W dżungli samotności/Miłości. Które chyba przez każdą osobę są uznane za te najgorsze wymysły grafików lub też autorów. Śmiesznym faktem jest to, że siedziałam prawie dwa dni nad kiczowatymi wierzchami i dzięki temu moja lista książek do kupienia zwiększyła się o dwanaście pozycji. Nie przeciągając dłużej, zapraszam was na top 5 najgorzej wykonanych opraw według mnie.

 

NUMER 5 

 

Z tą okładką na ogół nie jest aż tak źle, oprócz tych badziewnych i nikomu nie potrzebnych ,,liści?”. Zdecydowany przesyt. Kojarzy mi się to z książką do kolorowania dla dzieci czy też dorosłych potrzebujących relaksu. Reszta jest jak najbardziej przyjemna dla oka.

NUMER 4 

Od dziecka nie jestem jakąś wielką fanką książek czy ubrań z czyjąś twarzą, psuje mi to wyobrażenie na temat bohatera. Przy tej obudowie muszę się jednak przyczepić do grafika, który to chyba nie za bardzo umiał wyciąć panią lub też zamazać ścianę, bo w efekcie pani ma znikający kapelusz. Napis ,,Ukrainka: również nie jest wykonany jakoś super profesjonalnie.

NUMER 3

Ulubieniec tej listy, rozumiem fakt, że chcemy na siłę podkreślić znaczenie słowa BÓG, lecz wygląda to aktualnie jak nałożony przez dziecko efekt światła. Wygląda to tandetnie, ścięcie jednego z promieni nachodzącego na oko wygląda jeszcze bardziej kiczowato. Czy może być gorzej? No tak przed nami jeszcze dwa miejsca.

NUMER 2

Czasami zastanawiam się, kto robi takie okładki, nie wiem, co ktoś chciał osiągnąć, tak łącząc zdjęcia, lecz moim zdaniem sam wilk wystarczyłby zdecydowanie! W całym swoim dwudziestoletnim życiu ani razu nie użyłam tego efektu, który ma pani na twarzy. Wygląda jak niedopracowane, robione trzęsącą się ręką zdjęcie.

NUMER 1

Prawdziwe łzy wszystkich grafików ściekają strugami gdy widzą to… nawet nie umiem dokładnie określić co to jest. Brak tu wszystkiego co powinno być w dobrej okładce. Nawet chyba nie muszę tego opisywać, a cały potok słów zostawiam wam.

Musimy jednak pamiętać, że każdy kiedyś zaczynał swoją przygodę z pisaniem książek czy też grafiką. Nie możemy skreślać osoby na podstawie jednej czy dwóch prac, człowiek nie jest maszyną zaprogramowaną na jedną funkcję, my się rozwijamy, uczymy się na błędach i stajemy się coraz lepsi w tym, co robimy.

A jakie są wasze znienawidzone okładki? Dajcie znać w komentarzach! Część druga będzie dotyczyć najładniejszych wierzchów!

Komentarze

Podziel się z innymi