„Fachowcy” na YouTube – Czyli nie ufaj wszystkiemu co oglądasz!

„Fachowcy” na YouTube – Czyli nie ufaj wszystkiemu co oglądasz!

2 maja 2018 0 By Staniu

Jakiś czas temu na naszym kanale opublikowałem materiał o tym, jak kupować sprzęt przez internet. Jedną z podpowiedzi było oglądanie recenzji na YouTube. O ile sam potrafię już rozróżniać bełkot i nieprawdę od rzetelnej recenzji, o tyle widzę, że wielu ludzi ma z tym problem, a  i sami twórcy również kierują się zasadą „zrobić, byle szybko”. 

Wpis dedykuję jednemu panu z grupy zrzeszającej youtubowych twórców, który to zamieścił na niej swój film opisujący wady i zalety mikrofonu krawatowego. Osobiście jestem bardzo zainteresowany tematem, więc kliknąłem w link aby dowiedzieć się co nieco o produkcie. Moim oczom ukazał się facet na green screenie, który nie grzeszył urodą, ale ja sam nie jestem Bradem Pittem, więc może nie powinienem się czepiać. Otoczka, w tym green screen, wyglądało naprawdę dobrze. Prezenter niestety nie wypadł najlepiej, ponieważ miał wadę wymowy, często mylił się, zapominał nawet jaki sprzęt recenzuje. Dałem mu szansę i postanowiłem dobrnąć do końca. Nie każdy musi być od razu jak Kuba Klawiter.

Jak wspomniałem, test tyczył się mikrofonu krawatowego, który podłączany był do telefonu. Pan najpierw mówił do majka wbudowanego w samrtfon, aby następnie skonfrontować to z jakością nowego sprzętu. W temacie jestem dość obeznany, ażeby taką różnicę wychwycić. Jednak w momencie, gdy krawatówka zostaje podłączona do telefonu, jakość nie zmieniła się. Wyraźnie słychać, że dźwięk nadal nagrywany jest z mikrofonu wbudowanego. Nagrywający najwyraźniej się tym faktem nie przejął i uwaga(!)… zaczął wychwalać różnicę w jakości między jednym sprzętem, a drugim. Wmawiał sobie i widzom, że różnica jest olbrzymia, mimo, że nie było jej wcale. Jestem dobrym człowiekiem, więc grzecznie napisałem mu o błędzie, w komentarzu pod jego postem na Facebooku. Tam początkowo wmawiał mi, że mikrofon działa, że wszystko jest ok. W końcu uległ moim argumentom i postanowił usunąć film, aby na drugi dzień wstawić nowy. Jak pomyślał, tak zrobił. Nazajutrz zauważyłem nowy post na tej samej grupie. „O, poprawił! Sprawdzę jak teraz to brzmi” – pomyślałem. Ku mojemu zdziwieniu… mikrofon nadal mu nie działał, a dźwięk pochodził ze smartfona. Nie wierzyłem, że autor tego nie słyszy. Napisałem do niego raz jeszcze. Moje posty były grzeczne, pomocne. Nawet nagrałem specjalnie dla niego test mojego mikrofonu krawatowego, aby uzmysłowić mu, jak brzmi różnica. Wtedy zostałem zwyzywany (gość jest dorosły) i obrzucony tekstami typu „kim jesteś, żeby mi mówić co mam robić”. Najbardziej rozbawił mnie tekst „Nie bedę nagrywać jeszcze raz. On działa. Tak musi już być”. Wtedy dałem sobie spokój.

Do czego zmierzam? Ano nie jest to pierwszy taki znawca, z którym mam do czynienia na YouTube. Plaga pseudo-znawców jest ogromna. Czy to chodzi o sprzęt, czy o cokolwiek innego. Pomyślcie sobie, że ktoś nie zna się tak jak ja i uwierzy w bełkot takiego znawcy. Wtedy może ominąć szerokim łukiem coś, co tak na prawdę jest dobre. Nie wierzcie więc we wszystko co widzicie i słyszycie na tubie. Konfrontujcie kilka recenzji ze sobą. Owszem- dawajcie szansę mniejszym twórcom, ale zawsze jako dopełnienie oglądajcie youtuberów większych, o wyrobionej marce, którym można bardziej zaufać.

Komentarze

Podziel się z innymi