Iniemamocni 2 – czyli jeszcze bardziej SUPER!

Iniemamocni 2 – czyli jeszcze bardziej SUPER!

7 lipca 2018 0 By Staniu

Pamiętam jak w 2004 roku z zapartym tchem oglądałem pierwszą część filmu o superbohaterach. Iniemamocni zdobyli  wtedy serca młodszej i starszej publiczności. Niejednokrotnie powracałem do tej produkcji i za każdym razem cieszyła tak samo. Super rodzinka była pewnym odpowiednikiem zwykłej rodziny, co stało się wizytówką animacji. Druga część jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń jedynki. Scena kończąca jest zarazem rozpoczynającą dwójkę. Dzięki temu możemy przypomnieć sobie troszeczkę fabułę poprzedniczki. Szybko zostajemy jednak wciągnięci w nową intrygę i płynnie przechodzimy do świeżej fabuły. No właśnie – czy aż tak świeżej?

Jak zapewne pamiętacie, Iniemamocni i reszta superbohaterów została skazana na banicje. Nie mogli dalej bronić ludności i wykonywali w pocie czoła prace szarych Kowalskich. Z tymi samymi problemami spotykają się bohaterowie w tej części. Już niejako klasykiem staje się problem super-ludzi, którzy pomagając, niszczą wszystko na swojej drodze. Motywów z 2004 więc nie brakuje, mimo to nie będziecie się nudzić, bowiem Iniemamocna rodzinka stawia na więcej, mocniej i jeszcze bardziej efektownie. Swoje 5 minut znalazł dla siebie również mały Jack-Jack, który oprócz zwykłych problemów bobasa, stawia przed swoimi rodzicami SUPER problemy bobasa. Płomienie? Strzelanie laserami z oczu? Ehh… rodzicielstwo. Choć jak się okazuje, może to sprawiać problemy nawet rodzinie z mega mocami.

Tutaj chciałbym się zatrzymać. Jeśli widzieliście część pierwszą, to nic więcej Was nie zaskoczy. Oczywiście, jest więcej akcji, lepsza animacja, intrygujący (acz przewidywalny) super-złoczyńca, ale nie o to w tym filmie chodzi. Iniemamocni 2 to przede wszystkim film o problemach rodzinnych, dorastaniu i radzeniu sobie w dzisiejszym świecie, gdzie stare zasady niekoniecznie działają. Relacje Pana Iniemamocnego z Elastyną oraz zachowania dzieciaków ogląda się z rozbawieniem, ale i pewną refleksją. Można w nich zobaczyć samych siebie z młodości, teraźniejszości. Myślę, że rodzice idący z dziećmi na seans zrozumieją z filmu więcej niż ich pociechy. Osobiście brzdąców nie mam, ale widząc zachowania na co dzień spotykanych młodych mam i tatusiów, śmiało mogę ich porównać do familii Iniemamocnych. Czy jest to więc film dla dorosłych, czy dla dzieci? Z moich obserwacji mali milusićscy podczas seansu zwyczajnie się nudzili. Oprócz strzelania laserami, super złoczyńców i wybuchów, nie widzieli w tej animacji nic więcej. Chłopczyk siedzący za mną mówił do swoich rodziców, że zaraz pójdzie spać, a dziewczyna dwa rzędy dalej robiła spacery wokół fotela, bo najwyraźniej film do niej nie trafił.

Mnie osobiście animacja Pixara przekonała. Dostałem to co w jedynce, z większym powerem i mocnym przekazem. Główny zły (?) był ciekawy, dobrze wyglądał i mimo przewidywalności, spełnił zadanie. Super-rodzina nadal ma swoje miejsce w moim geek-serduszku, chociaż sam nie wiem, czy chciałbym doczekać kontynuacji ich przygód.

Czym więc jest film Iniemamocni 2? Zmaganiami standardowej rodziny, ciężko pracującej na swój byt, zmagającej się z trudami życia codziennego, przykrytej płaszczykiem super-przygód, coby młodsza widownia nie opuściła seansu po 30 minutach.

Komentarze

Podziel się z innymi