O tym, jak trudno jest być sercem rebelii.

O tym, jak trudno jest być sercem rebelii.

21 czerwca 2018 2 By Natalia Króliczek

Powiem szczerze, że bardzo długo zbierałam się do tej recenzji, co zabawniejsze nadal nie czuje się w pełni gotowa by ją napisać, lecz chęć podzielenia się z Wami tym, co czuje, jest silniejsza! Jestem zakochana, w bohaterach, cudownie wykreowanym świecie i w całej tej historii. Książka, jak i człowiek nie jest idealna, lecz za to czasami nawet kocha się bardziej. Moja dobra znajoma zawsze śmieje się, że okładki są jak opakowania czekolady, a ich zawartość jest jeszcze lepsza. Cóż tu więcej dodać? Jedynie zaproszenie do przeczytania tej recenzji a zaraz po niej tych papierowych przyjemności! Jakie to cuda zapytacie? Już śpieszę z odpowiedzią! Autorką jest nie kto inny jak Alwyn Hamilton o której co nieco już słyszeliście na naszym blogu a dokładnie tutaj. Przez co nie będę się bardziej rozpisywać. Domyślacie się już o jakie książki chodzi? Tak! Dokładnie o ,,Zdrajca tronu i ,,Duchy rebelii. Każdej poświęcę jeden akapit bez spoilerów oczywiście (a przynajmniej się postaram).

Zacznijmy od tomu drugiego, który moim skromnym zdaniem jest lepszy od pierwszego. Czytało mi się go zdecydowanie szybciej i łatwiej, może to zależało od tego, że pragnęłam dowiedzieć się co będzie dalej lub po prostu warsztat pisarski autorki nieco się poprawił. Bardzo podobało mi się to, że akcja cały czas trwała, nie było przestojów czy zbyt długich rozmyśleń bohaterki nad sensem rebelii i jej życia. Poznajemy również naszego wroga od trochę innej strony, przez co stał mi się trochę bliższy. Oczywiście (bo bez tego by się nie obyło) pojawiają się nowi sojusznicy którzy wnoszą coś świeżego do tej jakże już barwnej historii. To, co bardzo mi się spodobało to fakt, że postacie które pojawiły się w pierwszej części, nie zostały porzucone i zapomniane, wręcz przeciwnie zostały przywrócone i wniosły jeszcze więcej, niż moglibyśmy się spodziewać. Romans rozwija się w ten najbardziej przyjemny sposób, czyli nienachalny. Chwała Alwyn za to! Wszystko kończy się tak, że gdyby nie szybka premiera następnego tomu to nie wiem, co bym ze sobą zrobiła.

Przejdźmy sobie powoli do części trzeciej, gdzie akcja uderza tak mocno, że nawet nie masz czasu, zastanowić co się właściwie stało, czemu bohaterowie tak się zachowują itp. Patrząc na mnie, nienawidzę, gdy są zbyt długie przestoje związane z rozmyślaniem czy tak powinni zrobić, czy nie, to uwierzcie mi na słowo, tego tutaj nie znajdziecie, wręcz przeciwnie będziecie sami błagać o chwilę przerwy i powiem wam coś jeszcze, nie oderwiecie się od niej, choć byście chcieli bardzo mocno. Podoba mi się to, że wszystko zostaje wyjaśnione, a wątki nie są porozrzucane byle jak. Mamy oczyścicie trudne przemyślenia bohaterki na ważny temat, lecz jest to tak dobrze wplecione w całokształt, że nawet to czyta się szybko.

Podsumowując, cała seria jest jedną z lepszych które przeczytałam, a muszę się przyznać, że jest ich naprawdę sporo. Na samym początku nie byłam przekonana do tego cyklu, nie lubię klimatów pustyni, dżinów i rewolwerów. Za sam tom pierwszy zabierałam się chyba z trzy razy, aż pewnego dnia znudzona, czekająca w kolejce do lekarza przeczytałam chyba ze sto stron i to było wprost cudowne! Czasami warto, się jednak przekonać do czegoś, za czym nie przepadamy (chyba że to matematyka), bo może się okazać czymś wartościowym. Spodobał mi się pomysł, był dla mnie świeży, przyjemny, nie nudził i nie męczył. Uroczy romans który nie był nachalnie wpychany tam, gdzie nie trzeba, i ta szybka akcja. To za co muszę pochwalić autorkę to fakt, że nie zostawia postaci, tylko do nich wraca, co teraz niestety jest coraz rzadziej spotykane oraz za to, że nie zostawia niedokończonych wątków. Jeszcze raz chwała Ci za to! Bohaterowie są dobrze napisani, nie denerwują mnie tak jak w innych młodzieżówkach, cały czas się rozwijają i zmieniają wraz z akcją. Główny zły nie jest drętwy i w planach nie ma tylko i wyłącznie władzy totalnej do której dąży za wszelką cenę, robiąc głupie rzeczy, jego ruchy są przemyślane i spójne. No i muszę to dodać, bo nie wytrzymam, ludzie te okładki są boskie! Idealnie wpasowują się w moją kolorową biblioteczkę!

A jakie jest wasze zdanie na temat tej serii? Dajcie znać w komentarzach!

Komentarze

Podziel się z innymi